Nie czekaj na trendbooki, działaj w rytmie rynku

Strategia & Produkt

·

·

3 min

Stella Gonet

Growth Product & Strategy Partner

Grafika ilustrująca artykuł: Etapy pracy nad platformą komunikacji – oczami kreatywnego


Publikowane pod koniec każdego roku trendbooki mają jedną podstawową wadę: kiedy trafiają na biurka marketerów i zarządów, część opisywanych w nich zjawisk dawno przestała być trendem. Stała się zachowaniem konsumentów, nową kategorią produktową albo źródłem wzrostu konkurencji. Ale jest też drugi problem. Część „trendów” to bardziej wróżenie z kart niż analiza rynku. Ich autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za biznesowe konsekwencje swoich rekomendacji, bo często mają one przede wszystkim zaciekawić, sprowokować dyskusję lub wywołać poruszenie w branży. 

Rynek nie czeka na początek roku, kolejną prezentację strategiczną ani zatwierdzenie budżetu. Zmienia się cały czas. Dlatego coraz rzadziej wygrywa firma, która najlepiej przewidzi przyszłość. Częściej ta, która szybciej zauważy zmianę, przełoży ją na koncept, przetestuje i wdroży. To staje się szczególnie ważne dziś, kiedy wzrost jest coraz trudniejszy: presja na marże pozostaje jednym z największych problemów europejskiego handlu. 95% menedżerów firm konsumenckich wskazuje rozwój nowych produktów i usług jako priorytet - z badań NIQ wynika, że firmy, które potrafią rozwijać sprzedaż generowaną przez innowacje, mają dwukrotnie większą szansę na wzrost całego biznesu. 


Konsument nie kupuje już produktu. Kupuje rozwiązanie. 


Jedna z najważniejszych zmian rynkowych dotyczy tego, jak konsumenci definiują wartość produktu. Nie pytają już: „jaki jogurt?”, „jaki napój?”, „jaki kosmetyk?”. Pytają: co ten produkt dla mnie zrobi? Dobrze zaprojektowany, nowoczesny produkt ma nawodnić, dostarczyć białka, poprawić trawienie, ułatwić sen, dodać energii czy pomóc się skoncentrować. To nie jest już niszowa oferta dla sportowców - to zmiana sposobu myślenia o produkcie. 

Najciekawsze pytanie w rozwoju portfolio nie brzmi dziś: „co jeszcze możemy zrobić w tej kategorii?”, tylko: „jaką potrzebę konsumenta możemy rozwiązać?”. 

I właśnie dlatego najciekawsze pomysły coraz częściej pojawiają się pomiędzy kategoriami. 


Czas staje się elementem wartości produktu. 


Wygoda nie oznacza już niższej jakości. Konsument chce produktu prostszego, szybszego i łatwiejszego, ale nadal świeżego, dobrego jakościowo i wiarygodnego. Gotowe danie ma wyglądać jak domowe, zakupy mają przyjechać pod drzwi, a produkt ma skracać rutynę, a nie zmuszać do kompromisu. 

To zmienia także sposób budowania propozycji wartości. Nie sprzedajemy tylko jogurtu, kosmetyku czy posiłku - możemy sprzedawać 20 minut odzyskanego czasu, mniej wysiłku, prostszą decyzję albo szybsze osiągnięcie oczekiwanego efektu. 

W wielu kategoriach oszczędność czasu staje się benefitem tak samo realnym jak smak, skład czy skuteczność. 


Ścieżka zakupowa nie jest już linią 


Konsument może dziś odkryć produkt w social mediach, sprawdzić opinie na marketplace, porównać cenę stojąc przy półce, zapytać sztuczną inteligencję o alternatywy, a kupić w jeszcze innym miejscu. 93% polskich internautów robiło zakupy online w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, a już w 2025 roku ponad połowa deklarowała korzystanie z narzędzi AI podczas zakupów. Dlatego samo pytanie „w jakich kanałach jesteśmy obecni?” jest coraz mniej użyteczne. Znacznie ważniejsze jest, gdzie pojawiła się potrzeba, gdzie nastąpiło odkrycie produktu, gdzie konsument zdobył dowód, że warto kupić i co ostatecznie zmotywowało go do transakcji. 

Nowe kanały nie są już tylko miejscem sprzedaży. Są jednocześnie źródłem trendów, inspiracji i danych o potrzebach konsumentów. 

Marki powinny więc nie tylko sprzedawać na TikToku, marketplace'ach czy mediach społecznościowych. Powinny je czytać. 


Demografia to nie prognoza. To już rynek. 


Niektóre trendy widać wprost w danych demograficznych. Polskie gospodarstwa domowe stają się mniejsze: 2024 roku gospodarstwa jednoosobowe stanowiły już ponad jedną czwartą wszystkich gospodarstw. Jednocześnie Polska staje się krajem seniorów. W ciągu ostatnich dwóch dekad udział osób w wieku 65+ wzrósł z około 12% do ponad 20% populacji, a ten trend będzie się pogłębiał w kolejnych latach. 

Ale zarówno osoba mieszkająca sama, jak i konsument 50+ czy 60+ są dziś zupełnie inni niż ich rówieśnicy dwadzieścia lat temu. Mogą pracować dłużej, więcej podróżować, wydawać na zdrowie, wygląd, wygodę, technologie, doświadczenia czy zwierzęta domowe. Coraz słabiej działa więc prosta segmentacja: młodzi kontra seniorzy, rodziny kontra single. Dla biznesu oznacza to konieczność ponownego spojrzenia na wielkość opakowań, modele konsumpcji, komunikację, premiumizację oraz całe portfolio. 

Zmiana demograficzna nie tworzy tylko nowych grup docelowych. Tworzy nowe koszyki zakupowe. 


Długowieczność przestaje być tematem dla seniorów. 


Coraz częściej nie chodzi już wyłącznie o to, jak długo będziemy żyć, ale jak długo pozostaniemy sprawni, samodzielni, aktywni i w dobrej kondycji psychicznej. To rozszerza obszar konkurencji między kategoriami. Żywność, suplementy, kosmetyki, diagnostyka, sport, sen, zdrowie psychiczne i technologie zaczynają pracować wokół tej samej potrzeby: utrzymania wysokiej jakości życia. 

W efekcie długowieczność zaczyna wychodzić poza kliniki i specjalistyczne suplementy. Przenika do beauty, żywności funkcjonalnej, aplikacji, usług i codziennych decyzji konsumenckich. 

Długowieczność nie jest obietnicą „więcej lat”. Staje się obietnicą „więcej dobrych lat”. 

Longevity to potencjalnie jedna z najważniejszych platform wzrostu dla wielu kategorii w najbliższych latach. 


Wzrost może przyjść od kogoś, kogo dziś traktujemy jak konkurenta. 


Coraz ciekawsze innowacje pojawiają się na styku marek, kategorii i kompetencji. Partnerstwa pozwalają szybko wejść do nowego świata konsumenckiego bez budowania wszystkiego od zera. 

Marka spożywcza może połączyć siły z beauty, odzieżowa może współpracować z marką wellnessa, a twórca internetowy może nie tylko reklamować produkt, ale współtworzyć jego recepturę, smak, opakowanie czy komunikację. To zupełnie inna logika niż klasyczny sponsoring czy wykorzystanie influencera jako powierzchni reklamowej. 

Największe przestrzenie wzrostu często nie leżą wewnątrz kategorii. Leżą pomiędzy kategoriami, markami i społecznościami. 
Dlatego zamiast pytać wyłącznie „z kim konkurujemy?”, warto coraz częściej pytać: „z kim możemy stworzyć coś, czego żadna ze stron nie zbudowałaby sama?” 


Co z tego wynika dla biznesu? 


Firmy nie potrzebują dziś większej liczby trendów - potrzebują lepszego mechanizmu zamieniania sygnałów rynkowych w decyzje. To oznacza szybszy rozwój nowych produktów, częstsze testowanie konceptów, patrzenie na potrzeby zamiast tylko na kategorie, obserwowanie nowych kanałów jako źródła wiedzy oraz większą gotowość do współpracy z innymi markami i twórcami. 

Przewaga nie musi dziś należeć do największego gracza. Coraz częściej może należeć do firmy, która szybciej zinterpretuje zmianę, przetestuje rozwiązanie i wyciągnie wnioski z rynku. 

Konieczność zwiększania tempa wdrożeń działa na korzyść mniejszych i średnich przedsiębiorstw produkcyjnych, które nie muszą przechodzić długotrwałego i uciążliwego procesu akceptacji konceptów produktowych z zagranicznymi centralami i mogą pracować w tempie realnych oczekiwań konsumentów i retailerów. W świecie, w którym rynek zmienia się każdego dnia, wartość nie leży już w samym identyfikowaniu trendów. Leży w umiejętności przekładania ich na nowe produkty, skuteczniejszą komunikację, lepsze doświadczenia zakupowe i realny wzrost sprzedaży. Dlatego coraz więcej producentów szuka nie tylko dostawców pojedynczych usług, ale strategicznych partnerów, którzy ramię w ramię z zespołem klienta pracują nad całym systemem wzrostu: od produktu, przez markę i komunikację, po sprzedaż, aktywacje konsumenckie i media. Takie podejście pozwala nie tylko szybciej reagować na zmiany rynku, ale przede wszystkim skuteczniej na nich zarabiać. 

Stella Gonet

Growth Product & Strategy Partner

Share

Biuro Kraków

ul. Na Zjeździe 11
Kraków 30-527
NIP 945-172-18-41

+48 690 033 446

Dla mediów

Dominika Kozłowska
Reputation & Influence Partner

+48 517 889 188

Business development

Piotr Malita
Growth Development Partner

+48 603 105 006

Strategiczny Partner
Wzrostu​​

Biuro Kraków

ul. Na Zjeździe 11
Kraków 30-527
NIP 945-172-18-41

+48 690 033 446

Dla mediów

Dominika Kozłowska
Reputation & Influence Partner

+48 517 889 188

Business development

Piotr Malita
Growth Development Partner

+48 603 105 006

Strategiczny Partner
Wzrostu​​

Biuro Kraków

ul. Na Zjeździe 11
Kraków 30-527
NIP 945-172-18-41

+48 690 033 446

Dla mediów

Dominika Kozłowska
Reputation & Influence Partner

+48 517 889 188

Business development

Piotr Malita
Growth Development Partner

+48 603 105 006

Strategiczny Partner
Wzrostu​​